Dorobek literacki okresu pozytywizmu ma dwa wyraźne oblicza: wewnętrzne, krajowe i zewnętrzne, światowe. Charakter i znaczenie pierwszego z nich można by ująć i ocenić statystycznie, gdyby nie okoliczność, iż nie mamy niezbędnych danych z zakresu stosunków wydawniczych i księgarskich w drugiej połowie w. XIX. „Rozbiorem kraju pokrzywdzona forma życia sprawiła, iż nie potrafimy obliczyć wysokości nakładów powieści, które rozchodziły się bardzo szeroko i w odcinkach dzienników, i w wydaniach książkowych, udostępnianych masom odbiorców przez biblioteki i wypożyczalnie, organizowane przez instytucje w rodzaju TSL, tj. Towarzystwa Szkoły Ludowej na terenie Galicji. Dzięki temu mówić można o zdemokratyzowaniu się literatury i z uznaniem wspomnieć nazwiska Gruszeckiego czy Rodziewiczówny, pisarzy, których dzieła docierały do rąk czytelnika masowego po miasteczkach i wsiach, przygotowując go do lektury wymagającej większego wysiłku umysłowego. Tak było w kraju, tak i za granicą, m.in. w Ameryce, gdzie dzienniki polskie dawały przedruki znanych dzieł pisarzy krajowych. I jeśli lata pierwszej wojny pozwoliły stwierdzić nieoczekiwaną dojrzałość obywatelską mas ludowych zarówno w kraju, jak na wychodźstwie, zjawisko to w bardzo dużym stopniu przypisać można właśnie powieści stworzonej przez pokolenie Sienkiewicza i Prusa. Autor Latarnika uchwycił tę sprawę w oparciu o wypadek autentyczny, ilustrując ją Panem Tadeuszem, choć pierwowzór Skawińskiego utratą posady opłacił lekturę powieści Kaczkowskiego. Konopnicka w opowiadaniu o Chodziku wprowadziła czytelnika chłopa i popularnego powieściopisarza swoich czasów T.T. Jeża. Te świadectwa, które literatura wystawiła sama sobie, dowodzą, jak duże znaczenie pisarze okresu pozytywizmu przywiązywali do swej działalności społecznej, do służby obywatelskiej, którą pełnili własną twórczością.