Jego przedstawiciele najwybitniejsi, Józef Bliziński, Zygmunt Sarnecki, popularny Michał Bałucki, a wreszcie przedstawicielka naturalizmu Gabriela Zapolska, upowszechniali na deskach scenicznych zasady stosowane w powieści, co przychodziło im tym łatwiej, iż – za przykładem francuskim – coraz częściej wybitne powieści przerabiano na utwory teatralne. Kim jednak byli ludzie, którzy dokonali tak niezwykłego dzieła? Gdy po odpowiedź sięgnie się do Zarysu najnowszej literatury polskiej Chmielowskiego , a więc książki, której ostatnie wydanie ukazało się przed laty przeszło siedemdziesięciu, ma się wrażenie wędrówki po cmentarzu, gdzie nad grobami, które coś mówią, przeważają groby najzupełniej obce, zapomniane. W języku nauki znaczy to, że historyk literatury ustępuje bibliografowi. Chcąc jednak zdać sobie sprawę z tej kapitulacji, przyczyny jej dostrzega się w czynnikach, o których była już tutaj mowa, a więc w wielo warstwo wości zjawisk, które składają się na całość literatury w okresie pozytywizmu. W ich obrębie miejsce chronologicznie pierwsze przypada epigonom romantyzmu, to epigonom krzepkim, chodzącym często w aureoli sławy grafomanom i poligrafom, którzy niemal do ostatniego tchu „popełniali” utwory literackie.